Marcin Kaszubowski II a Gimnazjum rok szkolny 2013/14

„Moje doświadczenie wolontariatu”

Od dzieciństwa fascynowałem się  kolejką.  Gdy miałem 3 lata, pod choinkę dostałem moją pierwszą lokomotywę parową. Rok później razem z moim tatą zrobiliśmy drewnianą lokomotywę z wagonami. Wraz z wiekiem moje marzenia o kolejce zaczęły się urzeczywistniać. Ubłagałem mamę, żebyśmy pojechali kiedyś na wycieczkę naszą Piaseczyńską Kolejką Wąskotorową.

Moja mama była wtedy w ciąży z moją małą siostrzyczką (miałem wtedy 5 lat). Nie mogłem się doczekać tej wyprawy. Wieczorami wyobrażałem sobie, jak to będzie i  rysowałem ciuchcie. Wreszcie nadszedł ten upragniony dzień .Gdy byliśmy już  w pociągu, podszedł  do nas pan konduktor i poprosił o bilety do kontroli .Byłem taki szczęśliwy ,że tam jestem i podarowałem mu rysunek z lokomotywą.

Pewnego dnia zapragnąłem pracować na kolei. Mijały lata, a ja wciąż marzyłem o pociągach ,parowozach i pracy na kolei .W wakacje rodzice zrobili mi niespodziankę i pojechaliśmy wszyscy do Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie (do ostatniej chwili nie chcieli mi powiedzieć, gdzie jedziemy).Spełnili moje kolejne marzenie.

W wakacje dowiedziałem się ,że w naszej kolejce  można pracować jako wolontariusz, więc postanowiłem nim  zostać .Na stronie internetowej znalazłem numer telefonu do towarzystwa kolejki i dałem mojej mamie ,żeby się dowiedziała, czy mogę zostać wolontariuszem ? Odpowiedź była natychmiastowa: oczywiście ,że mogę zostać wolontariuszem. Zostałem  zaproszony na pierwszą wycieczkę, która odbyła się  11.07.2013r. o godzinie 11.00. Tak zaczyna się mój pierwszy dzień  na kolejce. Nie mogłem się już doczekać następnego dnia. Z wrażenia nie mogłem usnąć. Rano wstałem o godzinie 7.00, by się przygotować. Wyjechałam z domu o 8:30 i pojechałem rowerem do” wąskotorówki ”. Zajęło mi to 30 minut aż w końcu dotarłem na miejsce .Serce biło mi bardzo mocno. Po przyjeździe na stację czekałem w umówionym miejscu . Nagle podszedł do mnie pan  Janusz Sędzicki ,który jest maszynistą  i spytał  się ,czy to ja jestem tym nowym wolontariuszem? Odpowiedziałem ,że tak .Wtedy się przedstawił i przywitał mnie serdecznie. Zaprowadził mnie do lokomotywowni i przedstawił pozostałym współpracownikom Wśród przedstawionych osób rozpoznałem pana konduktora ,którego spotkałem na  mojej pierwszej wycieczce, na której byłem jako mały chłopiec.Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Potem pojechaliśmy razem na moją pierwszą wycieczkę  .Od tej pory jeździłem regularnie przez całe wakacje .Po wakacjach mogłem uczestniczyć tylko w niedzielnych wyprawach .Moja praca polegała na pomaganiu pracownikom kolei w różnych czynnościach potrzebnych do przygotowania wycieczki. np. sprzątanie liści , mycie  wagonów  oraz drobnego sprzętu , organizowanie gier sprawnościowych dla dzieci uczestniczących w wycieczce  , czyszczenie terenu itp.

Bardzo miło wspominam również to ,że mogłem wreszcie wejść do wnętrza lokomotywy i przyglądać się, jak prawdziwy maszynista ją prowadzi .

Na koniec wakacji dostałem Dyplom Uznania za pracę w charakterze wolontariusza oraz album o Kolei grójeckiej. Łącznie przepracowałem 175 godzin.

Doświadczenia te utwierdziły mnie w postanowieniu, by po szkole gimnazjalnej pójść do technikum kolejarskiego w Warszawie. Teraz muszę uczynić  wszystko, żeby móc spełnić swoje marzenia.

Galeria

Powiększ zdjęcie

Kalendarium

Sobota, 2018-10-20

Imieniny: Ireny, Kleopatry

Statystyki

  • Odwiedziny: 1385830
  • Do końca roku: 72 dni
  • Do wakacji: 244 dni